[23:13:09] Wigilia. Dzwonek do drzwi. Otwiera facet. [23:13:17] Przed drzwiami stoi Rumunka: [23:13:23] (z dzieckiem na reku) [23:13:30] - Kuuuup pan dziecko.... [23:13:35] - A ile to dziecko ma? [23:13:40] - Tak z tydzien... [23:13:45] - Ile pani za nie chce? [23:13:51] - 100 zlotych [23:14:06] Facet sobie mysli: "... kurde wigilia jest, trzeba ludziom pomagac" [23:14:10] Kupil dziecko. [23:14:20] Rok pozniej, Wigilia. [23:14:23] Te same drzwi [23:14:25] Ten sam facet [23:14:28] Ten sam dzwonek [23:14:34] Przed drzwiami ta sama rumunka. [23:14:39] - Kuuup pan dziecko. [23:14:42] - A ile to dziecko ma? [23:14:50] - No z dwa tygodnie [23:14:52] - Ile pani za nie chce? [23:14:56] - 200 zlotych [23:15:05] Facet sobie mysli: "... kurde wigilia jest, trzeba wspierac biednych..." [23:15:10] Kupil dziecko. [23:15:17] Kolejny rok, kolejna Wigilia. [23:15:31] Te same drzwi, ten sam facet, ta sama Rumunka z dzieckiem na rekach [23:15:34] - Kup pan dziecko? [23:15:38] - A ile ono ma? [23:15:44] - Gdzies z trzy tygodnie [23:15:49] - A Ile pani za nie chce? [23:15:53] - no z 300 zlotych [23:16:05] Facet sobie mysli: [23:16:14] A pierdole to. W tym roku kupie karpia.